Archive for the ‘Mac’ Category

Vellum

Saturday, August 21st, 2010

Próbowałem chyba dziesięciu aplikacji do szkicowania na iPhonie. Z reguły kończyło się to rozczarowaniem: za długi czas startu, przekombinowana obsługa, za dużo dziwacznych opcji, wreszcie słaba responsywność sprowadzająca szkicowanie do rysowania łamanych linii prostych. Przecież nie chodzi o to, żeby zastąpić Photoshopa i biurkowy tablet, tylko szybko namazać coś, co siedzi w głowie. No ale klienci kupują ficzery :{

Vellum (€1,59) ma szansę się sprawdzić. Trzy narzędzia, żadnego kombinowania z rozdzielczościami, kolorem, przybliżeniami. Bardzo podoba mi się symulowanie siły nacisku (kiedy wreszcie będzie to standard w tabletach???). Rysując kredką szybko zostawiamy grubszy ślad. Wolniej — mniejszy, bo przechodzimy do rysowania szczegółów. Z tuszem odwrotnie: szybki ruch, spływa mniej tuszu, wolniejszy — zostaje grubsza linia lub kleks. Proste? Pewnie.

Na razie Vellum jest bardzo fajne, a ja nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie będę mógł sprawdzić, czy Harmonious App daje tyle samo frajdy na iPadzie, co w przeglądarce komputera. Bo na iPhonie 3G zwyczajnie nie daje sobie rady.

Markieting, k…!

Thursday, June 24th, 2010

Witaj,
Ta wiadomość została do Ciebie wysłana, bo nie wyraziłeś jeszcze zgody na otrzymywanie kampanii marketingowych na swój email.
Aby to uczynić kliknij w poniższy link:

http://crm.sad.com.pl/subscription/approve/hash/ * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

Albo coś się zepsuło, albo przespałem wprowadzenie nowych zwyczajów „markietingu”. W każdym razie jeszcze jedne powód, żeby na iSpoty uważać.

Chcę to.

Wednesday, January 27th, 2010

Bo ekran ajfona nieraz wydaje mi się za mały. Bo przy wszystkich swoich zaletach ma problemy z zasięgiem i jakością połączeń i chyba trzeba jednak przeprosić się z jakąś prostą nokią. Bo „elektroniczny papier” jest niesamowity, cudowny i piękny, ale urządzenie tylko do czytania czarno–białego tekstu jest jak pendrive przy ajpodzie. I wiem, że częściej będę patrzył na obrazki, zwłaszcza ruchome, niż śledził narrację. Największą zaletą e-booków jest dostępność i możliwość natychmiastowego ściągnięcia potrzebnego tytułu. W moim przypadku nie będą to fabuły, bo dla tych rezerwuję intymność kontaktu z papierową książką.

Bo coraz częściej szukam inspiracji w filmach, a nie w muzyce i książkach. 64gb oglądarka, mogąca jeszcze służyć jako fotograficzny databank, powinna się sprawdzić. Te obiecane 10 godzin wydajności to sporo. I nawet nie w porównaniu z telefonem, z którego możliwości w ciągu dnia poza domem lub na wakacjach strach korzystać, bo a nuż się rozładuje a trzeba będzie gdzieś zadzwonić.

Bo cena nie aż taka straszna, chociaż ciekawe, jak rozwiążą sprzedaż 3G w Dzikich Krajach. Modeli subsydiowanych pewnie nie będzie. I po ile tym razem wyjdzie euro za dolara.

Ciekawe tylko, czy wzorem ajfona nie będzie otwartego dostępu do dysku i zarządzanie plikami będzie możliwe tylko przez „synchronizację” z iTunes. Na pewno będzie tak z książkami (będzie sklep z ebookami zabezpieczonymi drm-em), ale jeśli trzeba będzie kombinować z łamaniem albo zewnętrzną aplikacją, żeby wgrać sobie pdf-a… to może zdążę się rozmyślić…

Poza tym cieszę się, że nie ogłosili nowego iLife ani iWorka (dopiero co kupiłem), szkoda, że nie ma oprogramowania 4.0 do telefonu. No i do jesieni nic się nie wydarzy z MBP, a wtedy pewnie zacznę myśleć o nowym lotniskowcu.