Vellum

August 21st, 2010

Próbowałem chyba dziesięciu aplikacji do szkicowania na iPhonie. Z reguły kończyło się to rozczarowaniem: za długi czas startu, przekombinowana obsługa, za dużo dziwacznych opcji, wreszcie słaba responsywność sprowadzająca szkicowanie do rysowania łamanych linii prostych. Przecież nie chodzi o to, żeby zastąpić Photoshopa i biurkowy tablet, tylko szybko namazać coś, co siedzi w głowie. No ale klienci kupują ficzery :{

Vellum (€1,59) ma szansę się sprawdzić. Trzy narzędzia, żadnego kombinowania z rozdzielczościami, kolorem, przybliżeniami. Bardzo podoba mi się symulowanie siły nacisku (kiedy wreszcie będzie to standard w tabletach???). Rysując kredką szybko zostawiamy grubszy ślad. Wolniej — mniejszy, bo przechodzimy do rysowania szczegółów. Z tuszem odwrotnie: szybki ruch, spływa mniej tuszu, wolniejszy — zostaje grubsza linia lub kleks. Proste? Pewnie.

Na razie Vellum jest bardzo fajne, a ja nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie będę mógł sprawdzić, czy Harmonious App daje tyle samo frajdy na iPadzie, co w przeglądarce komputera. Bo na iPhonie 3G zwyczajnie nie daje sobie rady.

Kup pan foto

August 7th, 2010

Przed 10 laty iStockphoto wywołało rewolucję. Zdjęcia stockowe były drogie i było ich mało, duże serwisy miały ofertę kierowaną do reklamiarzy i wydawców, których interesowały fotografie z prawami na wyłączność. Dzięki wprowadzeniu mikropłatności przełamała się bariera mentalna i można było bez wielkich ceregieli zarobić kilka dolarów lub wydać je na przyzwoite fotki.

Zabawa trwała w najlepsze, aż serwis stał się, przynajmniej dla mnie, nieużywalny. Zalew dramatycznie kiczowatych i tandetnych zdjęć, nieporadnych montaży i prymitywnych ilustracji to jeden problem. Drugi jest taki, że właśnie takie materiały cieszą się wielką popularnością, czyniąc rankingi najlepiej ocenianych materiałów bezużytecznymi. Jeśli dołożyć do tego „społecznościową”, niefunkcjonalną wyszukiwarkę, dotarcie do przyzwoitych fotografii nie jest łatwe.

Kolekcja Vetta jest o tyle nieporozumieniem, że ceny fotografii przewyższają nie tylko ceny na normalnych stockach, ale nawet koszty wykonania zdjęcia w sesji na zamówienie. Przy czym towar „premium” stoi na tych samych półkach i mechanice, co towar na wagę.

Nowy właściciel, Getty, zorientował się chyba wreszcie, że kupił bazę klipartów do powerpointa zamiast taniego, konsumenckiego stocku. A więc zmiany – nowy layout który wreszcie ktoś zaprojektował, a nie „tak wyszło”. Poprawki w mechanice wyszukiwania. Nowe, wyższe ceny kredytów i nowe, wyższe ceny za zdjęcia.

Tymczasem stocki uciekły daleko do przodu. Model kredytowy to prehistoria. Czymś normalnym jest już możliwość pobrania dużej wglądówki bez widocznego znaku wodnego, ceny w okolicach $25-50 za zdjęcie royalty-free w dużej rozdzielczości, redakcje opiekujące się kategoriami i słowami kluczowymi, dbające o czystość i jakość (!) bazy. Tego na iStocku nie zobaczymy, nie ma sensu tworzyć konkurencji dla „dużego” Getty, które, tak jak inne serwisy, będzie rozciągało swoją niższą półkę w doł. Za rok-dwa usłyszymy, że w związku ze spadkiem zainteresowania itd., iStockphoto dołączył do innych rozwiązań społecznościowych i pozostał po nim tylko wpis w Wikipedii…

Odporni na wiedzę

July 10th, 2010

„W końcu okazało się, że »kryzysowi« winni byli nie ludzie kopiujący kasety [którzy nie zaprzestali swojej działalności po powstaniu MTV], lecz w znacznym stopniu brak innowacji w muzyce wielkich producentów”.

Konkluzja z raportu ówczesnego Cap Gemini Ernst&Young, zamówionego przez branżę muzyczną w celu zrozumienia przyczyn i pokonania spadku sprzedaży nagrań muzyki na początku lat 80-tych dwudziestego wieku. Brzmi znajomo?

Cytat za „Wolną kulturą” Lawrence Lessinga, dostępną na licencji Creative Commons o, tutaj: www.futrega.org/wk/. Bardzo, ale to bardzo ciekawa lektura.