Już lecę!

January 29th, 2010

No bo co innego można powiedzieć na eksploatowaną na GL bez żadnych granic naiwną wiarę w to, że na widok swojego imienia podskoczy mi imperatyw zakupowy? Może tyle, że czuję się jak w Empiku, gdzie nawet nie potrafię być zły na kasjerów sprawdzających na karcie płatniczej, jak mam na imię, i na ochroniarzy, goniących mnie od drzwi, żeby powiedzieć mi dzień dobry. Bo przecież ktoś im kazał to robić, a że robią to nieporadnie, to ta specjalistka powinna wiedzieć, że tak mamy jako zbiorowość, bo za to bierze pieniądze.

Na GoldenLine mam w polu widzenia od kilku do kilkunastu imion, nazwisk i twarzy. Dlaczego nieporadna językowo reklama ustawiająca mnie w jednym szeregu z PR-em i sprawami beznadziejnymi miałaby być skuteczna? Czy ktoś o tym w ogóle pomyślał?

Jeśli już, to po nazwisku. Ale po nazwisku, to wiadomo…

Chcę to.

January 27th, 2010

Bo ekran ajfona nieraz wydaje mi się za mały. Bo przy wszystkich swoich zaletach ma problemy z zasięgiem i jakością połączeń i chyba trzeba jednak przeprosić się z jakąś prostą nokią. Bo „elektroniczny papier” jest niesamowity, cudowny i piękny, ale urządzenie tylko do czytania czarno–białego tekstu jest jak pendrive przy ajpodzie. I wiem, że częściej będę patrzył na obrazki, zwłaszcza ruchome, niż śledził narrację. Największą zaletą e-booków jest dostępność i możliwość natychmiastowego ściągnięcia potrzebnego tytułu. W moim przypadku nie będą to fabuły, bo dla tych rezerwuję intymność kontaktu z papierową książką.

Bo coraz częściej szukam inspiracji w filmach, a nie w muzyce i książkach. 64gb oglądarka, mogąca jeszcze służyć jako fotograficzny databank, powinna się sprawdzić. Te obiecane 10 godzin wydajności to sporo. I nawet nie w porównaniu z telefonem, z którego możliwości w ciągu dnia poza domem lub na wakacjach strach korzystać, bo a nuż się rozładuje a trzeba będzie gdzieś zadzwonić.

Bo cena nie aż taka straszna, chociaż ciekawe, jak rozwiążą sprzedaż 3G w Dzikich Krajach. Modeli subsydiowanych pewnie nie będzie. I po ile tym razem wyjdzie euro za dolara.

Ciekawe tylko, czy wzorem ajfona nie będzie otwartego dostępu do dysku i zarządzanie plikami będzie możliwe tylko przez „synchronizację” z iTunes. Na pewno będzie tak z książkami (będzie sklep z ebookami zabezpieczonymi drm-em), ale jeśli trzeba będzie kombinować z łamaniem albo zewnętrzną aplikacją, żeby wgrać sobie pdf-a… to może zdążę się rozmyślić…

Poza tym cieszę się, że nie ogłosili nowego iLife ani iWorka (dopiero co kupiłem), szkoda, że nie ma oprogramowania 4.0 do telefonu. No i do jesieni nic się nie wydarzy z MBP, a wtedy pewnie zacznę myśleć o nowym lotniskowcu.

Prezent od Klienta

January 24th, 2010

Pan wie, kto po tym stąpał itd.

Czasem najwięcej satysfakcji sprawia praca w zamian za coś, co wygląda np. jak kawałek sznurka. I tak jest w tym przypadku — chociaż dziwnymi ścieżkami kroczy ten projekt, to sprawia ogromną radość.